foto1
Kolejna recenzja - Natec Alfama Ring Light
foto1
Kolejna recenzja - Natec Alfama Ring Light
foto1
Kolejna recenzja - Natec Alfama Ring Light
foto1
Kolejna recenzja - Natec Alfama Ring Light
foto1
Kolejna recenzja - Natec Alfama Ring Light
e-mail: blogotech@blogotech.eu
Phone: +48

Kalendarz

Pn Wt Śr Cz Pt So N
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31

Podziel się ze mną swoimi uwagami na temat mojego bloga, co Ci się podoba, co Ci się nie podoba, jakie recenzje chciałbyś tu zobaczyć itp.

Kliknij mnie

 

Spis treści

PocketBook to jedna z najpopularniejszych marek wśród czytników książek elektronicznych. Na jakie rankingi się nie spojrzy, 2-3 modele tej firmy zawsze znajdą się w pierwszej piątce. Dlatego za każdym razem gdy mogę, chętnie wyciągam ręce po nowy model, który mogę Wam zrecenzować. Dziś opowiem Wam o PocketBook Era, czytniku który niedawno trafił do sklepów.

Czytnik dostarczany jest w innym niż zwykle pudełku. To nie kartonik, a twarde pudełko z tworzywa, w którym oprócz czytnika znajduje się też przewód pozwalający na ładowanie jego baterii oraz przesyłanie plików. Nie brakuje też papierowej dokumentacji, ale kto by ją tam czytał, prawda? Dodatkowym elementem jest adapter audio pozwalający podłączyć do portu USB C słuchawki z przewodem zakończonym wtykiem typu jack 3.5 mm.

 Opakowanie

Konstrukcja

Konstrukcja Ery jest odmienna od tej, z którą do tej pory mieliśmy do czynienia w modelach PocketBook-ów. O ile wcześniejsze modele miały przyciski zlokalizowane na dole obudowy a czasami do przewijania stron na bocznych krawędziach od tyłu. W tym przypadku wszystkie przyciski sterujące umieszczono na prawej krawędzi, gdzie zastosowano też specyficzny margines z ciemnego tworzywa ułatwiający trzymanie czytnika. Słabą stroną tej konstrukcji jest niewielki rozmiar przycisków. O ile mają one wysokość od ok. 2 do 4 cm (skrajne są mniejsze, środkowe większe) to ich szerokość nie przekracza 2 mm. Biorąc pod uwagę, że projektant zastosował lekko wystającą krawędź naciśnięcie przycisków nie jest łatwe. Ma to oczywiście swoje plusy, bo maleje tez ryzyko przypadkowego naciśnięcia tego przycisku, ale moje duże palce wolałyby szersze płytki przycisków sterujących.

PocketBook Era

Tył czytnika wykonano z tworzywa, którego powierzchnię delikatnie nacięto w pionie równoległymi liniami. Poprawia to chwyt, dzięki czemu urządzenie można pewnie trzymać jedną ręką. I tak naprawdę jedna ręka wystarczy do obsługi Ery. W zasięgu kciuka są wszystkie cztery przyciski znajdujące się na prawej krawędzi. Warto zwrócić uwagę, że takie usytuowanie przycisków jest wygodne dla osób praworęcznych, ale już leworęczne będą miały znacznie mniejszy komfort korzystania z tego urządzenia.
Drugim minusem konstrukcji, moim zdaniem, jest lokalizacja portu ładowania – USB C. Znajduje się on na środku prawej krawędzi, co oznacza, że czytanie książki podczas ładowania jest dość niewygodne. Na szczęście bateria w tych czytnikach wystarcza na długo, więc być może tego minusa nigdy nie zauważycie. Niemniej, do tego portu można podłączyć adapter, który pozwoli skorzystać ze słuchawek. I znów korzystanie z czytnika z podłączonymi z boku słuchawkami nie będzie wygodne. Na dolnej krawędzi widać małe otwory – za nimi znajduje się głośnik. Od razu powiem, dźwięk jaki się z niego wydobywa jest w standardzie mono.

Tył czytnika

Ogólnie PocketBook Era prezentuje się bardzo elegancko. I bardzo dobrze jakościowo. Nie ma tu tanich, chińskim materiałów, które często rażą swoim zapachem i, bądźmy szczerzy, nie zawsze są przyjemne w dotyku. W tym przypadku 7 calowy ekran został umieszczony w obudowie, która jest wygodna w obsłudze i przyjemna w dotyku.

Specyfikacja

A co mamy w środku obudowy?
• Ekran: 7" HD E-ink Carta 1200, wodoodporny (IPX8) z podświetleniem
• Rozdzielczość: 1680x1264, 300 dpi
• Podświetlenie ekranu: Tak z regulacją barwy podświetlenia
• Poziomy szarości: 16
• Obsługiwane formaty plików: PDF, PDF(DRM), EPUB, EPUB(DRM), DJVU, FB2, FB2.ZIP, DOC, DOCX, RTF, PRC, TXT, CHM, HTM, HTML, MOBI, ACSM, MP3
• Interfejs dotykowy: TAK - dotyk pojemnościowy (na palec)
• Procesor: Dual Core (2×1 GHz)
• Pamięć RAM: 1 GB
• Wewnętrzna pamięć flash: 16 GB
• System operacyjny: Linux 3.10.65
• USB: USB-C
• Wyjście słuchawkowe: TAK przez adapter dostępny w zestawie
• Głośniki zewnętrzne: Tak (mono)
• Wi-Fi: Tak
• Bluetooth: Tak
• Przeglądarka internetowa: Tak
• Akcelerometr: Tak
• Języki menu: polski, angielski, niemiecki i inne
• Słowniki: Słowniki ABBYY Lingvo, Webster 1913 i inne. (Możliwość wysyłki na e-mail: Angielsko-Polski, Niemiecko-Polski, Rosyjsko-Polski - dwukierunkowe)
• Bateria: 1700mAh
• Waga: 228g
• Wymiary: 134,3 x 155 x 7,8 mm
• Współpraca z systemami: Windows, Linux, MacOS
• Funkcje dodatkowe: Legimi, ReadRate, Dropbox, Send-to-PocketBook, PocketBook Sync, Księgarnia, biblioteka książek, odtwarzacz audiobooków, odtwarzacz audio, przeglądarka Internetu, czytnik kanałów RSS, kalkulator, zegar, słowniki, gry: szachy, pasjans, Sudoku, Scribble, galeria zdjęć
• Gwarancja: 24 miesiące
• Zawartość opakowania: czytnik, kabel USB, adapter USB-C - mini jack, instrukcja szybkiego startu, pełna instrukcja obsługi w PDF

Port USB C na bocznej krawędzi

Zanim opowiem o elektronice schowanej wewnątrz obudowy parę słów na temat wyświetlacza. PocketBook wstawił tu E-Ink Carta – jeden z najnowszych i najlepszych jakościowo paneli. Oferuje on nie tylko rozdzielczość HD (co jest już dziś standardem) ale też jest wodoodporny. Co prawda nie ma podanej klasy szczelności i sam czytnik nie wytrzyma zanurzenia w wodzie (port USB i otwory głośnika nie są chronione przed wodą), ale chlapnięcie wodą na ekran nie powinno mu zaszkodzić.
Jak każdy wyświetlacz wykonany w technologii E-Ink, tak i ten jest wyświetlaczem monochromatycznym. Oferuje 16 odcieni, którymi można manipulować by ustawić najlepszą jakość wyświetlania. Pomoże w tym podświetlenie, którego natężenie można regulować. Oczywiście wyświetlacz reaguje na dotyk, ale to chyba raczej nikogo nie dziwi.

Przyciski na bocznej krawędzi

Za płynne otwieranie i przewijanie książek odpowiada dwurdzeniowy procesor pracujący z częstotliwością 1GHz. Niestety, producent nie ujawnia jaki dokładnie procesor wykorzystuje. Wspierany jest przez pamięć 1 GB RAM, co też jest standardem w przypadku czytników ebooków. Do dyspozycji użytkownika oddano wewnętrzną pamięć o pojemności 16 GB. I chociaż pliki książek nie zajmują wiele miejsca, to jednak nie zwiększymy go przez np. kartę pamięci. A ponieważ oprogramowanie Ery otwiera również pdf-y, jeśli wpadniecie na pomysł ich czytania i przechowywania na czytniku, dostępne miejsce szybko się skurczy.

Przejdźmy teraz do użytkowania.

System czytnika oparty jest na Linux-ie. Pod tym kątem nic się nie zmieniło w porównaniu do poprzednich modeli PocketBook-ów. I automatycznie oprogramowanie nie uległo zmianie, chociaż oczywiście zmieniły się dostępne narzędzia. Główny ekran nie uległ zmianie, ciągle mamy widok na ostatnio czytane lub załadowane książki. W górnej części można sprawdzić datę, połączenie z siecią, stan baterii, ustawiony poziom jasności, słowem wszystkie podstawowe informacje konfiguracyjne. Można też wysunąć okienko, które pozwoli szybko włączyć Bluetooth, przełączyć czytnik w tryb samolotowy itp. Tam też znajdują się ustawienia podświetlenia i „smart light”. Pierwsze ustawia poziom jasności, natomiast drugie dostosowuje barwę ekranu – od białej po miodową / bursztynową, która zapewnić ma lepszy komfort dla oczu. Z kolei w dolnej części umieszczono ikony, które przeniosą użytkownika ebooków przechowywanych na czytniku, do audiobooka, wypożyczalni Legimi, Empiku Go i pozostałych aplikacji. Jak widać PocketBook blisko współpracuje z tymi dwoma firmami, co na pewno jest dużym plusem dla użytkowników. Wśród dostępnych aplikacji jest oczywiście przeglądarka internetowa – sugeruję jednak korzystać ze smartfona, strony www nie wyglądają najlepiej w odcieniach szarości i niestety wolno się ładują. Oprócz tego mamy kalkulator, kalendarz, słowniki, galerię zdjęć, odtwarzacz audio, notatki oraz narzędzie Photo Frame, które jednak traktuję jako gadżet a nie jako faktycznie przydatną aplikację. Dodaje ona do zdjęć efekty ramek, ale ciągle – grafika w odcieniach szarości nie wygląda najlepiej. Nie zabrakło oczywiście szybkiego połączenie z Dropboxem i chmurą PocketBook, ale to znamy z poprzednich modeli. I oczywiście jest też coś dla relaksu czyli gry typu szachy i Sudoku.

 

  

Przykładowe zrzuty ekranowe z czytnika

Na pewno ciekawym i interesującym narzędziem jest odtwarzacz audiobooków. Kliknięcie w ikonę w głównym oknie powoduje przeniesienie bibliotek, w której przechowywane są pliki. Wbudowany odtwarzacz multimedialny pozwala pomiędzy nimi nawigować, sterować głośnością itp. Działa to sprawnie i chociaż dźwięk jest tylko mono, przy słuchaniu książek sprawdza się.
Wszystkie pliko można oczywiście sortować wyświetlając książki i audiobooki wg. różnych kryteriów: wg. tytułu, autora, daty dodania, ostatniej aktywności itp. Te mechanizmy również znajdowały się w oprogramowaniu poprzednich modeli czytników. Nie ma również zmian podczas czytania książek – można robić zakładki, wyszukiwać wyjaśnień w słownikach. Tych ostatnich PocketBook zaimplementował kilka pozwalając przekładać tekst na różne języki – angielski, niemiecki, hiszpański – w różne strony.

 

 

Przykładowe zrzuty ekranowe z czytnika

Oprogramowanie pozwala zdefiniować działanie przycisków i samego ekranu – możemy zmapować zarówno te pierwsze, jak i określone gesty na tym drugim. Dzięki temu można obsługę czytnika spersonalizować tak, by była jak najbardziej dopasowana do użytkownika. Pozwala to np. przewijać strony dotykając ekranu a nie przycisków. Menu dostępne jest w różnych językach, również polskim. Użytkownicy wcześniejszych PocketBooków, bez problemów przesiądą się na nowy czytnik, a osoby mające z nim pierwszy raz do czynienia również poradzą sobie bez kłopotu.

 

SmartLight w działaniu - różny kolor podświetlenia

Oczywiście przetestowałem czytnik z różnymi ebookami. Bez problemów radził sobie ze standardowymi formatami epub i mobi. Również inne pliki – doc, docx, rtf, txt czy pdf otwierają się bez problemów. Te ostatnie otwierają się zauważalnie wolniej i niestety nie formatują się tak dobrze jak typowe pliki ebooków. Ale taka niestety jest specyfika pdf-ów. Pliki audio przetestowałem na przykładzie formatu mp3 – odtwarzały się bez problemów. Oczywiście w zależności od wielkości pliku otwierały się wolniej lub szybciej i chociaż RAM o pojemności 1GB zapewnia większą przestrzeń na przetwarzanie plików, to i tak w porównaniu do smartfonów czy tabletów, widać wyraźnie wolniejsze działanie. I to dziś chyba największa konkurencja dla czytników ebooków – smartfony i tablety. Mocną stroną, w porównaniu do tych urządzeń, są zdrowsze dla oczu ekrany i dedykowane oprogramowanie zapewniające większe możliwości podczas czytania.

Znajdziesz mnie:

Subscribe on YouTube