foto1
Kolejna recenzja - TP-Link Archer AX90
foto1
Kolejna recenzja - TP-Link Archer AX90
foto1
Kolejna recenzja - TP-Link Archer AX90
foto1
Kolejna recenzja - TP-Link Archer AX90
foto1
Kolejna recenzja - TP-Link Archer AX90
e-mail: blogotech@blogotech.eu
Phone: +48


Kamera Havit HD Pro Webcam

Prosta kamera przydatna w czasie lekcji online.

Więcej

Monitor Acer Nitro

Monitor dla graczy z mocno intensywnymi kolorami.

Więcej

Zestaw NATEC Hi, I’m Octopus!

Klawiatura i mysz o wdzięcznej nazwie i solidnym wykonaniu.

Więcej

Genesis Helium 300 BT

Klimatyczne głośniki z podświetleniem RGB.

Więcej

Kalendarz

Pn Wt Śr Cz Pt So N
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31

Podziel się ze mną swoimi uwagami na temat mojego bloga, co Ci się podoba, co Ci się nie podoba, jakie recenzje chciałbyś tu zobaczyć itp.

Kliknij mnie

 

Android kościom niezgody pomiędzy Google i Oracle

Wydawało by się, że sprawa jest prosta – Android należy do Google i koniec. Okazuje się jednak, że sprawa nie jest wcale taka prosta. Gdzieś tam na górze pomiędzy firmami Google i Oracle toczy się spór o prawa własności do tego systemu. Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych ma wysłuchać apelacji Google do federalnego sądu apelacyjnego, który orzekł, że Android naruszył prawa autorskie Oracle używając kodu Java bez licencji.

Decyzję w tej sprawie sąd ma ogłosić w lipcu przyszłego roku. Biorąc pod uwagę, że dotyczy to decyzji z 2014 roku widać, że nie tylko nasze, polskie sądy, mają problem z terminami. Dodam jednak, że Sąd Najwyższy USA zajął się już tą kwestią w 2015 roku. I odrzucił ją odsyłając sprawę do rozpatrzenia w sądzie niższej instancji.
W swoich pismach kierowanych do Sądu najwyższego, Oracle twierdziło, że użycie fragmentów Java w Google było „uosobieniem naruszenia praw autorskich” przez co wyrządzono „nieobliczalną szkodę rynkową”. Oczywiście właściciel Androida widzi to inaczej. Według niej Oracle chce „nie mniej niż całkowitej kontroli” nad społecznością programistów Java, pomimo tego, że ta platforma programowania jest darmowa i działa na prawach open source.
W praktyce Google nie ma już wielkiego wyboru jeśli chodzi o możliwe scenariusze dalszych działań. Po pozytywnym wyroku Sądu Najwyższego, sprawa się zakończy i firma nie będzie musiała płacić kar. Jeśli jednak przegra, sprawa wróci do sądu federalnego w Kalifornii, w celu obliczenia odszkodowania. Szacuje się, że będzie to ok. 8,8 miliarda dolarów. To na pewno zaboli Google, ale jest też inny, dość ważny aspekt całej sprawy. Może powstać precedens dla kodu chronionego prawem autorskim w USA.

Znajdziesz mnie:

Subscribe on YouTube