foto1
Kolejna recenzja - Mio C560
foto1
Kolejna recenzja - Mio C560
foto1
Kolejna recenzja - Mio C560
foto1
Kolejna recenzja - Mio C560
foto1
Kolejna recenzja - Mio C560
e-mail: blogotech@blogotech.eu
Phone: +48


Kamera Havit HD Pro Webcam

Prosta kamera przydatna w czasie lekcji online.

Więcej

Monitor Acer Nitro

Monitor dla graczy z mocno intensywnymi kolorami.

Więcej

Zestaw NATEC Hi, I’m Octopus!

Klawiatura i mysz o wdzięcznej nazwie i solidnym wykonaniu.

Więcej

Genesis Helium 300 BT

Klimatyczne głośniki z podświetleniem RGB.

Więcej

Kalendarz

Pn Wt Śr Cz Pt So N
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31

Podziel się ze mną swoimi uwagami na temat mojego bloga, co Ci się podoba, co Ci się nie podoba, jakie recenzje chciałbyś tu zobaczyć itp.

Kliknij mnie

 

Autonomiczny śmigłowiec jako transport zaopatrzenia

Drony stały się już częścią współczesnego pola bitwy, a teraz wkraczają na nie pojazdy autonomiczne. Znamy już samoloty bezzałogowe, Marynarka Wojenna USA testowała już okręt zdalnie sterowany, a teraz przyszedł czas na jeden z najtrudniejszych pojazdów jakim jest helikopter.

Latający bez pilota śmigłowiec został zaprojektowany przez firmę Aurora Flight Sciences, która zaprezentowała go podczas praktycznego pokazu. Do testów przygotowano pojazd w konfiguracji Autonomous Aerial Cargo Utility System (AACUS) czyli takiej, która pozwala transportować zaopatrzenie na żądanie żołnierzy. W przyszłości, nowa doktryna wojenna przewiduje „zamawianie” transportu zapasów przez potrzebujących tego żołnierzy przy pomocy takich urządzeń jak tablety.
Model testowy śmigłowca to tak naprawdę normalnie używany model UH-1H wyposażony w LiDAR, kamery i odpowiedni system, który pozwala omijać przeszkody. Przeprowadzony pokaz nie był pierwsza próbą autonomicznego śmigłowca. Wcześniej zaprezentowano jest „umiejętność” samodzielnego lotu, natomiast ten test pokazał jego zdolność do samodzielnego podjęcia ładunku i przetransportowania go w określone miejsce. Tak naprawdę, to nic innego, może jedynie trochę bardziej skomplikowane, jak to co robią drony kurierskie wykorzystywane np. przez Amazona. W tym przypadku mamy do czynienia jedynie z większym i droższym „kurierem”.
Opisana demonstracja była ostatnią w pięcioletnim programie testów. Ostatnim krokiem jest podjęcie przez Marine Corps decyzji czy zainwestować w takie helikoptery. Jeśli tak, to ostatecznie zyska na tym Boeing, który w ubiegłym roku kupił Aurorę. I wszystko na to wskazuje, że na tym nie stracił.

Znajdziesz mnie:

Subscribe on YouTube