foto1
Kolejna recenzja - Mio C560
foto1
Kolejna recenzja - Mio C560
foto1
Kolejna recenzja - Mio C560
foto1
Kolejna recenzja - Mio C560
foto1
Kolejna recenzja - Mio C560
e-mail: blogotech@blogotech.eu
Phone: +48

Kalendarz

Pn Wt Śr Cz Pt So N
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30

Podziel się ze mną swoimi uwagami na temat mojego bloga, co Ci się podoba, co Ci się nie podoba, jakie recenzje chciałbyś tu zobaczyć itp.

Kliknij mnie

 

Spis treści

Miłośnicy gier komputerowych z każdym rokiem mają coraz większy wybór akcesoriów. Co prawda nie zmienia się grupa liderów, takie firmy jak Razer czy Steelseries ciągle są na czele, jednak do grona firm produkujących, myszki, słuchawki, klawiatury i podkładki dla graczy ciągle dołączają nowe. Czasami udaje się im wnieść pewien "powiew świeżości", który może być interesujący dla graczy. Ja sprawdzam co nowego może zaoferować myszka firmy Natec model GX57, oczywiście dedykowana graczom.

mysz natec gx 57 1 20150131 1690621769

Jak na mysz dla graczy przystało, GX57 zapakowana jest w pudełko, które ma rzucać się w oczy, a jednocześnie umożliwić zapoznanie się z jego zawartością. Na okładce tradycyjnie umieszczono grafikę prezentującą myszkę podkreślając jej gamingowy charakter czerwonymi wyładowaniami elektrycznymi w tle. Na opakowaniu zamieszczono również informację o sensorze, który pozwala na pracę myszki z rozdzielczością do 4000 DPI i częstotliwością przesyłania sygnałów na poziomie 1000Hz. Nie są to jednak informacje, które zachęcą bardziej zaawansowanych graczy do zakupu. Dziś standardem są już czujniki pracujące z rozdzielczością 8000 DPI. Boki opakowania wzbogacono o kolejne informacje przybliżające cechy myszki: możliwość zdefiniowania profili i makr, możliwość zmiany rozdzielczości (4 stopnie) i możliwość zaprogramowania przycisków.
Mysz dedykowana jest dla osób praworęcznych. Świadczą o tym zarówno dwa przyciski umieszczone na lewej krawędzi, jak i lekkie wyprofilowanie, które powoduje, że dłoń kierująca myszką skierowana jest w lewą stronę. Pomimo tego, że widać po GX57, iż jest to myszka niskobudżetowa, nie można powiedzieć, że jest źle wykonana. Boki pokryto przyjemnym w dotyku materiałem, w którym wycięto otwory, przez które prześwituje podświetlenie. Ma to swój urok, zwłaszcza w ciemnym pomieszczeniu. Otwory poprawiają chwyt, a podświetlenie oprócz efektu wizualnego dostarcza też informacji o aktualnie ustawionej czułości czujnika. Tylna część gryzonia została wyposażona w podświetlone logo.

mysz natec gx 57 10 20150131 1073095916

Mysz wyposażona jest w 6 przycisków i rolkę przewijania. Oprócz głównych przycisków i dwóch na lewej krawędzi - o których już wspomniałem - na środku, tuż za rolką umieszczono przycisk zmieniający czułość sensora optycznego. Szóstym przyciskiem, jest sama rolka przewijania. Grzbiet myszki jest wykonany z różnych materiałów, które rozdzielone są wyraźną szczeliną. Z czasem na pewno zbierze się tam kurz i inne zanieczyszczenia, co wpłynie na estetykę gryzonia.
Moją obawę budzą ślizgacze. Są małe, jak na tak dużą powierzchnię podstawy myszki. Za to zdecydowanie lepiej prezentuje się przewód, który zabezpieczono oplotem z materiału. Wtyczka jest już jednak zwykła - nie pozłacana, jak to jest często spotykane w akcesoriach dla graczy.
Podobnie, jak inni producenci, również Natec zmusza nas do sięgnięcia do Internetu po oprogramowanie konfiguracyjne. Najwyraźniej firmy produkujące akcesoria dla graczy uważają, że każdy miłośnik gier ma dostęp do Internetu i bez problemu pobierze sobie odpowiednią aplikację. A ja z rozrzewnieniem wspominam czasy, gdy kupując mysz czy inne akcesorium, mogliśmy się spodziewać, że wszystko co nam jest potrzebne znajduje się w pudełku. Dziś oprócz głównego bohatera (w tym przypadku myszki), instrukcji i kilku ulotek reklamowych z reguły nic więcej nie znajdziemy w opakowaniu. Natec nie jest wyjątkiem, razem z myszką dostarcza nam tylko instrukcję. Jeśli chcemy wykorzystać mysz w 100%, musimy z Internetu pobrać aplikację, która pozwoli skonfigurować myszkę do naszych wymagań.

Znajdziesz mnie:

Subscribe on YouTube