foto1
Kolejna recenzja - Mio C560
foto1
Kolejna recenzja - Mio C560
foto1
Kolejna recenzja - Mio C560
foto1
Kolejna recenzja - Mio C560
foto1
Kolejna recenzja - Mio C560
e-mail: blogotech@blogotech.eu
Phone: +48


Kamera Havit HD Pro Webcam

Prosta kamera przydatna w czasie lekcji online.

Więcej

Monitor Acer Nitro

Monitor dla graczy z mocno intensywnymi kolorami.

Więcej

Zestaw NATEC Hi, I’m Octopus!

Klawiatura i mysz o wdzięcznej nazwie i solidnym wykonaniu.

Więcej

Genesis Helium 300 BT

Klimatyczne głośniki z podświetleniem RGB.

Więcej

Kalendarz

Pn Wt Śr Cz Pt So N
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31

Podziel się ze mną swoimi uwagami na temat mojego bloga, co Ci się podoba, co Ci się nie podoba, jakie recenzje chciałbyś tu zobaczyć itp.

Kliknij mnie

 

AirCar

Ostatnie lata to dynamiczny rozwój pojazdów elektrycznych, zarówno tych naziemnych, jak i powietrznych. Przy tej okazji ukuto nowe nazwy, które ze względu na ich „młody wiek” są czasami trochę mylące, tak jak np. w przypadku latającego samochodu. By spełnić wytyczne regulacyjne wiele takich pojazdów przypomina dziś bardziej załogowe drony lub samoloty pionowego startu i lądowania (VTOL) niż faktycznie samochody. Ale to o czym dziś Wam napiszę faktycznie można nazwać latającym samochodem.

Autorem projektu jest słowacka firma Klein Vision, która niedawno zakończyła swój inauguracyjny lot między lotniskami w Nitrze i Bratysławie. Lot trwał 35 minut, po czym wynalazca i autor pomysłu jednym wciśnięciem przycisku schował skrzydła i wrócił do domu zwykłą, asfaltową drogą.
Firma pracuje nad swoim hybrydowym pojazdem już od ponad 30 lat. W tym czasie „zaliczyła” 142 udane lądowania i ponad 40 godzin lotu. Pojazd, który zakończył niedawno swój kolejny test jest trzecim prototypem. W trakcie lotu osiągnął on prędkość podróżną 170 km/h, trochę poniżej maksymalnej 190 km/h. Klein twierdzi, że samochód wzniósł się na wysokość 2.500 metrów, a w testach zwrotności wykonywał zakręty pod kątem 45 stopni. W przeciwieństwie do pojazdów VTOL, AirCar wymaga pasa startowego do startu i lądowania. Ale też może korzystać ze zwykłej drogi asfaltowej.
Obecny prototyp jest wyposażony w 160-konny silnik BMW ze stałym śmigłem i spadochronem balistycznym. Jak na rasowego wynalazcę przystało Klein ma plany dotyczące jego rozwoju. Twierdzi, że model przedprodukcyjny o mocy 300 KM otrzyma certyfikat samolotu CS-23 dla samolotów normalnych, użytkowych, akrobacyjnych i podmiejskich od europejskich organów nadzoru lotniczego, wraz z pozwoleniem drogowym M1. Nie jest to zadanie łatwe, ponieważ taki pojazd musi spełnić rygorystyczne wymagania związane z bezpieczeństwem, niemniej wszystko wskazuje na to, że regulatorzy skłaniają się do idei latających samochodów. W Stanach Zjednoczonych Federalna Administracja Lotnictwa przyznała niedawno podobnej hybrydzie Terrafugii specjalny certyfikat w kategorii lekkich sportów (S-LSA), co uprawnia go do lotu.

Znajdziesz mnie:

Subscribe on YouTube